Skip to content
Let us seek what unites us, and avoid what divides us

Home › Łuków extracts in the records of the Crown Tribunal of Lublin › 457/386

Entry from the Łuków extracts of the Crown Tribunal of Lublin

457/386

19 IV 1686 w grodzie łukowskim Urodzeni Jakub Franciszek Izdebski i Jan Winogrodzki, towarzysze chorągwi kozackiej[?] Kazimierza Domaszewskiego Widlicy na Domaszewnicy, starosty łukowskiego i rotmistrza królewskiego, wysłani po żołd zimowy, podtrzymali protest wniesiony wcześniej przez Izdebskiego w grodzie lwowskim. Protestowali przeciw wojewodzie brzeskokujawskiemu Tomaszowi [?] i jego żonie Zofii Annie z Żurowa[?], sukcesorom zmarłego Jana [?]etnera, posiadaczom dóbr miasteczka Mikołajów, przeciw administratorowi Pawłowi Kostakowskiemu[?], gminie Mikołajowa i arendarzowi karczmy, Żydowi Markowi, za to, co ich spotkało, gdy w 1685 r. przybyli do Lwowa po żołd na komisję (z tekstu: zatrzymanie, więzienie, poturbowanie; dalszy opis na 0388L). Dalszy ciąg i zakończenie protestu żołnierzy (towarzyszy chorągwi) wniesionego do akt grodzkich łukowskich przeciw mieszczanom miasteczka Mikołajów. Protestujący, wracając z pieniędzmi i rynsztunkiem do miejsca postoju chorągwi w Lubarze, nocowali w karczmie w Mikołajowie; mieszczanie napadli ich nocą, próbowali podpalić karczmę, wyłamali drzwi, zrabowali rzeczy i pieniądze, poranili sługi, Urodzonego Izdebskiego poturbowali i omal nie utopili w studni (stracił słuch), a protestujących przez cztery tygodnie więzili, wymuszając znaczną sumę rzekomo za spalenie karczmy i szkody Żyda arendarza. Ratunek przyszedł od dworzan wojewody brzeskiego kujawskiego. Protest wniesiony imieniem własnym, rotmistrza i całej chorągwi; wypis poprawił Jastrzębski, podpisał Adam Szaniawski, wojski krasnostawski, wicestarosta i sędzia grodzki łukowski.

Legal act
protestacja
Date
19 IV 1686
Place
gród łukowski (Curia Regalis Lucoviensis)
Archival unit
35/16/0/3.10/457 — Ekstrakty z akt sądów grodzkich łukowskich z lat 1573–1686

Persons in the deed

PersonRole in the deedRelationsPlace of residenceStatus and notes
Jakub Franciszek Izdebskistrona (protestujący)towarzysz chorągwi Kazimierza Domaszewskiegoszlachcic (Urodzony); towarzysz (commilito) chorągwi kozackiej[?]; deputat po żołd zimowy
Jan Winogrodzkistrona (protestujący)towarzysz chorągwi Kazimierza Domaszewskiegoszlachcic (Urodzony); towarzysz chorągwi; deputat po żołd zimowy
Kazimierz Domaszewski Widlicawspomniany (w jego imieniu protest)Domaszewnica (in Domaszewnica)Wielmożny; starosta łukowski; rotmistrz Jego Królewskiej Mości
Tomasz Sevalius[?] [?]bski[?]strona pozwanamąż Zofii Anny z Żurowa[?]Jaśnie Wielmożny; wojewoda brzeskokujawski (Palatinus Brestensis Kuiaviae)
Zofia Anna z Żurowa[?]strona pozwanażona Tomasza [?]bskiego[?], wojewody brzeskokujawskiegoJaśnie Wielmożna
Jan [?]etnerwspomniany (nieżyjący; pozwani jego sukcesorzy)Wielmożny; starosta lwowski[?] (Leopoliensis [?] Capitaneus)
Paweł Kossakowskistrona pozwanaMikołajówszlachcic (Urodzony); administrator dóbr miasteczka Mikołajów
Marekstrona pozwanaMikołajówŻyd, arendarz karczmy w Mikołajowie
[?] Izdebskistrona (jeden z protestujących, poszkodowany)szlachcic (Urodzony, Generosus)
(bez imienia)wspomnianyrotmistrz chorągwi protestującychWielmożny (Magnificus), rotmistrz (Rothmagister)
(bez imienia)wspomnianyJaśnie Oświecony i Wielmożny wojewoda brzeski kujawski (Palatinus Brestensis Kuiaviae)
(bez imienia)wspomnianyŻyd arendarz karczmy w MikołajowieMikołajów (Mikolaiow)arendarz (Arendator)
Jastrzębskiurzędnik (korektor wypisu, „correxit”)gród łukowski
Adam Szaniawskiurzędnik (podpisujący wypis)gród łukowskiwojski krasnostawski (Tribunus Crasnostaviensis), wicestarosta i sędzia grodzki łukowski

Transcription

The deed is summarised; there is no full transcription.

Translation

Działo się na dworze królewskim w Łukowie, w piątek najbliższy po uroczystych świętach Wielkiej Nocy, roku Pańskiego tysiąc sześćset osiemdziesiątego szóstego. Do urzędu i niniejszych akt grodzkich starościńskich łukowskich, przybywszy osobiście, Urodzeni Jakub Franciszek Izdebski i Jan Winogrodzki, towarzysze chorągwi kozackiej[?] Wielmożnego Kazimierza na Domaszewnicy Domaszewskiego Widlicy, starosty łukowskiego, rotmistrza Jego Królewskiej Mości, i przez tęż chorągiew wysłani dla odebrania ze skarbu Rzeczypospolitej żołdu zimowego (hiberny), skoro tylko z niesprawiedliwego[?] zatrzymania, czyli raczej więzienia niżej opisanych obwinionych, w sposób niżej zawarty, zostali uwolnieni i po nadmiernym poturbowaniu częściowo przyszli do zdrowia, wróciwszy wreszcie z pola Marsowego, gdzie także w czasie zimowym z wrogami nieprzyjaznymi Rzeczypospolitej z najwyższym niebezpieczeństwem życia walczyli za wiarę i ojczyznę, do akt niniejszego urzędu (ponieważ do innych, bliższych urzędów z pewnych przyczyn, które zostaną wyjaśnione w terminie, dostęp był niemożliwy) obaj zdołali się udać, uroczyście i z największym bólem swego serca, swoim i tegoż Wielmożnego starosty łukowskiego oraz całej wspomnianej swojej chorągwi imieniem, trzymając się [?] swego protestu, uczynionego przed aktami urzędu grodzkiego starościńskiego lwowskiego w piątek w wigilię święta św. Pryski, Dziewicy i Męczennicy, w roku bieżącym niedawno minionym, przez jednego z wyżej wymienionych, mianowicie Urodzonego Izdebskiego, jego własnym i innych imieniem, żalili się i protestowali przeciwko Jaśnie Wielmożnym Tomaszowi Sevaliusowi[?] [?] [?]bskiemu[?], wojewodzie brzeskokujawskiemu, i Zofii Annie z Żurowa[?], wzajemnym małżonkom, a także sukcesorom zmarłego Wielmożnego Jana [?]etnera, [?] starosty lwowskiego, z imion w jakimkolwiek terminie do wymienienia, posiadaczom z jakiegokolwiek tytułu prawnego dóbr miasteczka Mikołajów, oraz Urodzonemu Pawłowi Kostakowskiemu[?], administratorowi tychże dóbr, i całej gminie wspomnianego miasteczka Mikołajów, a także niewiernemu Żydowi zwanemu Marek, arendarzowi karczmy położonej w tymże miasteczku, jako lekceważącym (prawo) w niżej opisanym czynie i sprawcom szkód — z rozkazu, jak się przypuszcza, i czynem — a to z tego powodu: że oni, a mianowicie gmina wspomnianego miasteczka wraz z wyżej wymienionym arendarzem, pominąwszy prawa Królestwa, którymi bezpieczeństwo wszelkich osób jakiegokolwiek stanu i kondycji, w każdym miejscu i czasie, zwłaszcza podróżujących i bezpiecznie goszczących, dość obficie jest zabezpieczone i opatrzone, na przestępców zaś i krzywdzicieli, ciemiężycieli osób szlacheckich surowe kary ustanowiły i postanowiły, których to kar wyżej wymienieni obwinieni mieszczanie i arendarz bynajmniej się nie lękając, owszem swoje zuchwalstwo i niedozwoloną swawolę nad wyżej przytoczone prawa przekładając, gdy protestujący, czyniąc zadość swej funkcji i obowiązkowi, powierzonemu im przez całą chorągiew i powagą Jaśnie Wielmożnego wojewody ziem ruskich, najwyższego wodza wojsk Królestwa, zatwierdzonemu, przybyli na zwykłe miejsce odbierania żołdu ze skarbu Rzeczypospolitej, do Lwowa, w roku ostatnio minionym tysiąc sześćset osiemdziesiątym piątym, po rozwiązaniu obozu, gdzie z wielkim trudem i uszczerbkiem majątku, z najwyższym niebezpieczeństwem życia trudzili się dla bezpieczeństwa ojczyzny, w czasie komisji ustanowionej prawami Królestwa dla przydzielania żołdu wojskowego, i tam [s. 388L] Oczekując[?] na zadośćuczynienie, niemałym kosztem przez cały czas komisji przebywali [tam] z czeladzią i końmi, wreszcie po niemałym upływie czasu, podjąwszy zadośćuczynienie pieniężne, spieszyli do miejsca postoju swojej chorągwi i dla pokrzepienia swoich towarzyszy broni, utrudzonych ciężką wojną, zarówno z gotowymi pieniędzmi, jak i z rzeczami przydatnymi do wyposażenia wojennego, i gdy w dobrach wyżej wymienionego miasteczka Mikołajów, gdy zapadała noc, dla przenocowania zajechali do karczmy tam położonej, spokojni, bezpieczni i nie spodziewający się, że cokolwiek złego spotka ich od kogokolwiek, a uzyskawszy [pozwolenie] na nocleg od rzeczonych mieszkańców tegoż miasteczka, przebywali wówczas w karczmie Quentis[?] cicho i skromnie wraz ze swoją czeladzią, obwinieni mieszczanie, wiedząc na pewno, że protestujący są zaopatrzeni we wszelki należyty rynsztunek i ozdobę wojenną oraz w pieniądze, które wieźli ze sobą do dóbr miasta Lubar jako miejsca postoju wspomnianej chorągwi, zabezpieczając [sobie] bezkarność[?], wiedzeni chciwością cudzego dobra, w nadziei zdobycia tychże pieniędzy i innych rzeczy, które wówczas znajdowały się przy protestujących, zawarłszy między sobą wzajemne porozumienie i spisek, ku największej szkodzie i uszczerbkowi protestujących, [s. 388P] protestujących, pogrążonych nocą we śnie we wspomnianej karczmie, napadli gromadnie w wielkiej rzeszy ludzi, a nie znajdując innego sposobu wejścia do wspomnianej gospody i przywłaszczenia sobie ich mienia oraz [mienia] całej chorągwi, tę samą gospodę, czyli karczmę, obstąpiwszy, przez podstępne podłożenie ognia [usiłowali] podpalić i spalić; następnie, wzniecając tumult i podnosząc krzyk, wybiwszy i wyłamawszy drzwi tejże karczmy, niektórzy z nich ośmielili się i zuchwale poważyli się zabrać gwałtem i niesprawiedliwie i nieprawnie przywłaszczyć sobie rzeczy własne protestujących i wspomnianej chorągwi, które mają być wyszczególnione w osobnym rejestrze, przydatne do wyposażenia wojennego, a także gotowe pieniądze; niektórzy obrzucili protestujących licznymi zniewagami, poturbowali ich, zbili, niektórych sług poranili (które to poranienie, choć z powodu ścisłej straży w czasie ich zatrzymania nie zostało urzędowo zanotowane przed aktami publicznymi, zostanie jednak dowiedzione inkwizycją w każdym miejscu i czasie), a niektórzy, gdyby nie zostali wsparci zaledwie Bożą pomocą i pomocą innych ludzi prawego sumienia spośród dworzan tegoż Jaśnie Oświeconego i Wielmożnego wojewody brzeskiego kujawskiego, [?] Urodzonego [s. 389L] Izdebskiego, już okrutnie poturbowanego i przyprowadzonego przez tychże mieszczan, w wodzie i studni nie zatopili [w pełni], [lecz] w największe niebezpieczeństwo życia wprowadzili, a przez nadmierne poturbowanie tegoż Urodzonego Izdebskiego pozbawili słuchu; poranioną czeladź protestujących rozpędzili, ponadto pozostałe rzeczy, które pozostały po tym haniebnym rabunku, aresztem bezprawnie wydanym [przez] swoich panów zajęli, a samych protestujących z czeladzią więżąc i niesprawiedliwie, wbrew godności stanu szlacheckiego protestujących, ludzi osiadłych, zatrzymując, nie chcieli ich w żaden sposób wypuścić, dopóki ci sami protestujący, przebywając pod aresztem w tak ścisłym zajęciu wraz z pozostałymi swymi rzeczami, wykupując się od udręki i uwalniając się od aresztu — aby tym prędzej, już tak[?] bardzo skrzywdzeni i ograbieni oraz nadmiernymi razami dotknięci[?], po upływie czterech tygodni, które spędzili pod aresztem i w więzieniu własnym kosztem, przynajmniej cało wrócili do swojej chorągwi i mogli dochodzić [zadośćuczynienia] za taką swoją zniewagę i szkodę — sumy dość znacznej, która zostanie wyjawiona w terminie, z największą krzywdą protestujących, jakoby za spalenie karczmy i za szkody rzeczonego niewiernego Żyda arendarza z tego [s. 389P] rzekomo powstałe, czego wszystkiego sami obwinieni mieszczanie byli przyczyną i dokonali, wymuszeniem i niesprawiedliwie dać nie zostali zmuszeni. [Na lewym marginesie: Uwięzienie.] Ponieważ zaś każda krzywda wyrządzona któremukolwiek z ludzi słusznie wymaga[?] należnego i stosownego zadośćuczynienia, a także prawo publiczne poważnie nakazuje oddać każdemu, co jego, przeto ci sami protestujący, dbając o swoje całkowite bezpieczeństwo od szkody i [bezpieczeństwo] całej chorągwi oraz o nienaruszalność swojej czci, uciekając się do prawa publicznego jako do azylu najświętszej sprawiedliwości, przeciwko wyżej wymienionym obwinionym, o kary z przegranej[?] przez każdego z nich, wynikające z tego ich czynu, i [o kary] z naruszenia publicznego bezpieczeństwa podróżnych w osobach protestujących zasłużone, swoim imieniem i wyżej wspomnianego Wielmożnego swojego rotmistrza oraz całej chorągwi raz po raz protestują, oświadczając gotowość prowadzenia z nimi procesu w każdym sądzie należytą drogą prawa i dochodzenia swojej szkody i zniewagi. Z zastrzeżeniem poprawienia tejże protestacji, rozszerzenia, zmniejszenia i zmiany, jeśli zajdzie potrzeba, także[?] przez pozew, który zostanie w tej sprawie wydany, i niniejszy[?] wydany z akt grodzkich łukowskich [?]. [pieczęć] Poprawił Jastrzębski własnoręcznie. Adam Szaniawski, wojski krasnostawski, wicestarosta i sędzia grodzki łukowski, własnoręcznie.

The [?] mark denotes an uncertain reading; the record itself is given in the language of the edition (Polish, or the original with a Polish translation).

Manuscript pages

457/386, s. 1
1
457/386, s. 2
2
457/386, s. 3
3
457/386, s. 4
4
457/386, s. 5
5
457/386, s. 6
6
457/386, s. 7
7

Scans in the Szukaj w Archiwach service

This record in the edition — with search, relations between persons and neighbouring records