Przejdź do treści
Szukajmy tego, co łączy, unikajmy tego, co dzieli

Strona główna › Ekstrakty łukowskie z zasobu Trybunału Koronnego Lubelskiego › 461/146

Wpis z ekstraktów łukowskich Trybunału Koronnego Lubelskiego

461/146

Urodzony Stanisław Kazimierz Izdebski, dawniej komornik ziemski[?] łukowski, na podstawie szczególnego zlecenia zmarłego Jana Szaniawskiego[?], komornika granicznego łukowskiego, oblatuje w grodzie łukowskim 14 VI 1694 jego testament, wcześniej (w sobotę po Wielkanocy 1694) przez testatora zatwierdzony w tych aktach. Testator, syn zmarłego Jakuba, bezdzietny, żonaty, w podeszłym wieku i chory, rozporządza całym majątkiem ruchomym zebranym wspólnie z żoną i ocalałym po pożarze i napadach złoczyńców; na odczytanych stronach tylko wstęp religijny i wyznanie wiary, dalsza część testamentu poza nimi.

Czynność
oblata testamentu (testamentum)
Data
14 VI 1694
Miejsce
Łuków, gród (Curia Regalis Lucoviensis)
Jednostka archiwalna
35/16/0/3.10/461 — Ekstrakty z akt sądów grodzkich łukowskich z lat 1687–1728

Osoby w akcie

OsobaRola w akciePowiązaniaMiejscowośćStan i uwagi
Stanisław Kazimierz Izdebskistrona (oblatujący testament z zlecenia zmarłego)ziemia łukowskaszlachcic (Urodzony), dawniej komornik ziemski[?] łukowski
Jan Szaniawskitestator (zmarły przed 14 VI 1694)syn zmarłego Jakuba Szaniawskiego[?]; mąż (żona bez imienia na tych stronach); bezpotomnyziemia łukowskaszlachcic (Urodzony), komornik graniczny ziemi łukowskiej
Jakub Szaniawskiwspomniany (zmarły)ojciec JanaJegomość Pan; dalsze określenie nieczytelne [?]
[imię nie podane] Szaniawskawspomnianażona Jana (bezdzietna)

Transkrypcja

[s. 146] Actum in Curia Regali Lucoviensi, feria secunda intra Octavas Festi Sacratissimi Corporis Christi Domini, Anno eiusdem Millesimo Sexcentesimo Nonagesimo Quarto. Ad Officium et Acta praesentia Castrensia Capitanealia Lucoviensia personaliter veniens Generosus Stanislaus Casimirus Izdebski, Camerarius antehac Terrestris[?] Lucoviensis, inhaerendo roborationi et approbationi coram Actis praesentibus Sabbatho post Festa Solemnia Sacri Paschatis proximo Anno praesenti per olim Generosum Joannem Szaniawski[?] Camerarium Granitialem Lucoviensem factae, quam primum de hac vita decessit, illico ex speciali eidem olim Generosi Szaniawski[?] sibi [?] data Commissione obtulit et ad acticandum eidem Officio porrexit Testamentum ultimae voluntatis praefati olim Generosi Szaniawski[?] Camerarii Granitialis Lucoviensis, infra acticandum, tenoris eiusmodi. W Imię Przenaświętszey y Nierozdzielney Troyce, Oyca y Syna y Ducha Świętego, Amen. Wszytko, co tylko pod słońcem w [?] bezdennym Oceanie burzliwego świata znaleść się może, odmianę y zkazitelność cierpieć musi; wszystko[?] stateczne[?] stany światowey podlegaią przewrotności y odmianie. Lecz daleko zamierzone, ścisłemi[?] affektami mocne ogniwa przyiaźni w prędkim czasie rozrywać zwykła nieuchronna y krwie ludzkiey nienasycona, nieubłagana Parka, która exekutorką Sądów Bo- [s. 147L] skich będąc, bezprzecznie[?] sobie z każdem[?] postępuie. Tak bowiem naiaśnieysze pod słońcem stworzenie swoie chciał Bóg mieć człowieka, którego mało co mnieyszem od Aniołów uczyniwszy, chwały czcią onegoż ozdobiwszy, w[?] tez[?] go iednakże z [?]mi, z ktorey go niegdy Wszechmocny stworzył, rzekł[?]: Pulvis es[?] et in pulverem reverteris. Takie[?] nie był żaden tak szczęśliwym na świecie, komu by grobu na ziemi nie [?], żaden nieśmiertelnym nie został, który prawa wyroku natury y śmierci nie wykonał, lecz każdego z płaczem tey[?] ostatnie czekaią nieodmiennie słowa: Vixit et mortuus est. W tak[?] tedy odmianie świata iedna drugą alternata goni: po słońcu bywa niepogoda, dzień po nocy, po zimie lato, po zdrowiu choroba, śmierć po żywocie następuie. Co statecznie uważaiąc, doskonale y rozumnie sobie rozbieraiąc, Ja, Jan Szaniawski[?], Komornik Graniczny Ziemie Łukowskiey, niegdy godney pamięci Jegomości Pana Jakuba Szaniawskiego[?] syn, lubom z woli Bożey chory na ciele, w leciech podeszłych będąc, codziennie [?] słabości [?], iednak y[?] wszystkich zmysłach moich przy łasce Bożey zdrowy, przypatruiąc się świata tego takowey przemiiaiącey niestateczności, cień[?] tylko wieków y życia ludzkiego widzę, tegoż się y na się spodziewaiąc nieodmiennie, nie wiedząc dnia ani godziny, kiedy Bóg y Stwórca móy z tego mizernego pielgrzymstwa doczesnego do wiecznych każe mi ustąpić przybytków, przy dobrey pamięci y rekolekcyi zostaiąc, maiąc sobie za zaszczyt[?] prawo Rzeczypospolitey, które każdemu bezpotomnemu dóbr y fortun y substancyi iego [s. 147P] wolnego pozwala rozporządzenia, takiem się ia będę znaydował, któremu Pan Bóg z woli swoiey własnego [?] Sukcessora. Bezpotomnie oboie z Małżonką moią przez całe życie nasze zostaiąc, niżey opisanym sposobem substancyi moiey wszystkiey y dóbr moich ruchomych ogulnie wszystkich y szczegulnych, mnie z Małżonką moią od Pana Boga naszego łaskawie użyczonych y powierzonych, społnym y ciężkiem naszem oboyga staraniem zebranych, y po tak wielu przypadkach, iak przez ogień, tak też złoczyńców [?], co się do tych czas zostać mogło po takiey ruinie nieszczęsney, absolute czynię dyspozycyą y tę nieodmienną moią ostatnią mieć chcę. A naprzód oświadczam się przed Bogiem, Stwórcą y Odkupicielem moim, y wszystkiemi Świętemi iego, iż w wierze świętey katolickiey rzymskiey, w którem[?] się z przodków moich narodził y w niey żem[?] się przez Chrzest Święty odrodził, którey statecznie trwać y nienaruszenie oney świątobliwie obserwować aż do ostatniego życia mego kresu obiecuię, y w którey wiecznym snem zasnąć za pomocą Bożą pragnę. Artykuły przytym teyże wiary świętey wszystkie, którekolwiek nam Kościół Święty Katolicki Rzymski do wierzenia podał, mocną wiarą pełnię[?], trzymam y twierdzę, y tego nie odstąpić do grobu samego obiecuię. Więc gdy czas z nieuchronnego wyroku Boskiego, któremum podległ, z tym światem pożegnać y rozstać mi się przydzie, duszę moią w naymiłosiernieysze ręce dobrotliwego Pana Stwórcy y Odkupiciela moiego oddawam wiernie y polecam z skruszonem y uniżo- nym [dalszy ciąg na kartach, których tu nie odczytano]

Przekład

Działo się w Dworze Królewskim łukowskim, w poniedziałek w oktawie święta Najświętszego Ciała Chrystusa Pana, roku tegoż tysiąc sześćset dziewięćdziesiątego czwartego. Przybywszy osobiście do urzędu i do niniejszych akt grodzkich starościńskich łukowskich, Urodzony Stanisław Kazimierz Izdebski, dawniej komornik ziemski[?] łukowski, trzymając się umocnienia i zatwierdzenia uczynionego przed niniejszymi aktami w sobotę najbliższą po uroczystych świętach Wielkanocy roku bieżącego przez nieżyjącego Urodzonego Jana Szaniawskiego[?], komornika granicznego łukowskiego, skoro tylko [ten] zszedł z tego świata, natychmiast, ze szczególnego zlecenia danego mu [?] przez tegoż nieżyjącego Urodzonego Szaniawskiego[?], podał i złożył temuż urzędowi do wpisania do akt testament ostatniej woli wspomnianego nieżyjącego Urodzonego Szaniawskiego[?], komornika granicznego łukowskiego, niżej do wpisania, tej treści. W imię Przenajświętszej i Nierozdzielnej Trójcy, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Amen. Wszystko, co tylko pod słońcem w [?] bezdennym oceanie burzliwego świata znaleźć się może, zmianę i zniszczenie cierpieć musi; wszystkie[?] stałe[?] stany światowe podlegają przewrotności i odmianie. Lecz dalekosiężnie zamierzone, ścisłymi[?] uczuciami [złączone] mocne ogniwa przyjaźni w krótkim czasie zwykła rozrywać nieuchronna, krwi ludzkiej nienasycona, nieubłagana Parka, która, będąc wykonawczynią wyroków Boskich, bezsprzecznie[?] z każdym[?] postępuje [jak chce]. Tak bowiem najjaśniejszym pod słońcem stworzeniem swoim chciał Bóg mieć człowieka, którego uczyniwszy niewiele mniejszym od aniołów i ozdobiwszy go czcią chwały, [?] jednak [?], z której go niegdyś Wszechmocny stworzył, rzekł[?]: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Takiego[?] nie było nikogo tak szczęśliwego na świecie, komu by grobu na ziemi nie [?], nikt nie został nieśmiertelnym, kto by prawa wyroku natury i śmierci nie wypełnił, lecz każdego z płaczem [?] nieodmiennie czekają ostatnie słowa: „Żył i umarł”. W tak [?] tedy odmianie świata jedna [rzecz] drugą na przemian goni: po słońcu bywa niepogoda, dzień po nocy, po zimie lato, po zdrowiu choroba, śmierć następuje po życiu. Co stale rozważając, doskonale i rozumnie sobie rozbierając, ja, Jan Szaniawski[?], komornik graniczny ziemi łukowskiej, syn nieżyjącego, godnej pamięci Jegomości Pana Jakuba Szaniawskiego[?], chociaż z woli Bożej chory na ciele, będąc w podeszłych latach, codziennie [?] słabości [?], jednak na wszystkich zmysłach moich z łaski Bożej zdrowy, przypatrując się takiej przemijającej niestałości tego świata, widzę tylko cień[?] wieków i życia ludzkiego, tegoż samego nieodmiennie i na siebie się spodziewając, nie wiedząc dnia ani godziny, kiedy Bóg i Stwórca mój każe mi z tego nędznego doczesnego pielgrzymowania ustąpić do wiecznych przybytków, pozostając przy dobrej pamięci i skupieniu, mając sobie za ochronę[?] prawo Rzeczypospolitej, które każdemu bezpotomnemu pozwala swobodnie rozporządzać swoimi dobrami, fortunami i majątkiem, a takim właśnie się znajduję, któremu Pan Bóg z woli swojej własnego [?] sukcesora. Pozostając bezpotomnie oboje z małżonką moją przez całe nasze życie, w niżej opisany sposób czynię bezwzględnie rozporządzenie całym moim majątkiem i moimi dobrami ruchomymi, ogólnie wszystkimi i szczegółowymi, mnie z małżonką moją przez Pana Boga naszego łaskawie użyczonymi i powierzonymi, wspólnym i ciężkim staraniem nas obojga zebranymi — tym, co się do tego czasu mogło zachować po tak wielu przypadkach, tak przez ogień, jak też [przez] złoczyńców [?], po tak nieszczęsnej ruinie — i chcę je mieć za moje niezmienne ostatnie [rozporządzenie]. A najpierw oświadczam przed Bogiem, Stwórcą i Odkupicielem moim, i przed wszystkimi Świętymi Jego, że w wierze świętej katolickiej rzymskiej, w której[?] urodziłem się z moich przodków i w której[?] odrodziłem się przez chrzest święty, obiecuję stale trwać i nienaruszenie ją pobożnie zachowywać aż do ostatniego kresu mego życia, i w niej pragnę z pomocą Bożą zasnąć wiecznym snem. Przy tym wszystkie artykuły tejże świętej wiary, jakiekolwiek Kościół Święty Katolicki Rzymski podał nam do wierzenia, mocną wiarą wypełniam[?], trzymam i twierdzę, i obiecuję tego nie odstąpić aż do samego grobu. Więc gdy przyjdzie czas, z nieuchronnego wyroku Boskiego, któremu podlegam, pożegnać się i rozstać z tym światem, duszę moją w najmiłosierniejsze ręce dobrotliwego Pana, Stwórcy i Odkupiciela mojego, wiernie oddaję i polecam ze skruszonym i uniżonym [dalszy ciąg na kartach, których tu nie odczytano]

Znacznik [?] oznacza odczyt niepewny.

Strony rękopisu

461/146, s. 1
1
461/146, s. 2
2
461/146, s. 3
3

Skany w serwisie Szukaj w Archiwach

Ten zapis w opracowaniu — z wyszukiwarką, powiązaniami osób i zapisami sąsiednimi